Wywiad ANXIOUS EXE (ok. 1998). Pytania: Artur Mieczkowski


A.M: Cześć. Co nowego w industrialnej Łodzi ?

JUDE : Po przeczytaniu twoich pytań to jawi mi się jako najtrudniejsze w tym zestawie, pozwól że odpowiedź będzie lakoniczna – w Łodzi nihil novi.

A.M: NEUROSIS to jedno z wielu, aczkolwiek chyba najliczniejszych porównań, odniesień względem Waszej muzyki . Pojawiły się też głosy o LAIBACH, ale to raczej tyczy się głównie image … Właśnie, na ile identyfikujecie się z w.w. grupami?

JUDE: To w sumie drugorzędna kwestia, nie odżegnujemy się od żadnych wpływów ale identyfikacja to za duże słowo. Jest bardzo wiele zespołów , które miały na nas ogromny wpływ, ale akurat nie są to te. Dość dogłębnie poznałem twórczość LAIBACH i NEUROSIS, sądzę że to co robimy tylko na pozór może być im bliskie. Oczywiście cenię LAIBACH za idee, konceptualnie są bezkonkurencyjni, ich image, visuals, okładki , wydawnictwa, cała działalność NSK, grupa IRWIN to super ciekawe rzeczy. Ale LAIBACH jako przedsięwzięcie muzyczne to miniona sprawa, są skończeni, od dawna nie robią nic ciekawego. Jeżeli pytasz o NEUROSIS – brzmienie Souls At Zero czy Enemy Of The Sun robiły duże wrażenie, ale ich ostatnie projekty rozczarowują. Za dużo patetyzmu w stylu KING CRIMSON, nie pociąga mnie coś takiego. Muzyka to tylko część influencji, słowa, stosunek do materiału muzycznego, instrumentarium, tradycji, całe postrzeganie rzeczy to też wielkie pole do badania. Sądzę, że wpływ ulubionych grup nie jest u nas większy niż oddziaływanie innych mediów, filmy, książki, gazety, obrazy , reprodukcje – wszystko co nas otacza i co postrzegamy wokół ma udział w tej twórczości. Life/Death in general. Miasto, Masa, Maszyna. Naszą rolą jest mutacja, klonowanie, bastardyzowanie tych wszystkich czynników. Przerabiamy je na własne coraz twardsze tworzywo.

A.M: Genesis P. Orridge uczestnik m.in. osławionego PSYCHIC TV, podobnie jak i Wy, próbuje wykorzystać środki masowego przekazu celem korzyści płynących z tejże ” machiny ” . Wy pojawiliście się np. w TVP1 – z jakim skutkiem ? Czy takie ” wizyty ” mogą mieć jakikolwiek wpływ na masę zapatrzoną chociażby w MTV?

JUDE: Pojawiliśmy się parę razy w różnych kanałach, w każdym z tych wypadków udawało się nam włączyć rzeczy, których nie ogląda się zwykle w TV. Zawsze będziemy wykorzystywać te możliwości. Trudno mówić tu o jakichś bezpośrednio namacalnych, wymiernych skutkach. Wpływ na masę nie leżał w kręgu naszych zamierzeń, zresztą właściwie jak wyglądać ma taki wpływ? Kilkusekundowe migawki w TV, jakiś rodzaj obecności w oficjalnych mediach, to tylko część taktyki wprowadzania dysharmonii w te skostniałe struktury. Daleki jestem od myśli, że wywieramy jakiś szczególny wpływ na przeciętnego, masowego odbiorcę. Taki odbiorca to nikt. Tak jak w przypadku innych działań liczę na pojedyncze osoby, bo myślę, że to wszystko przeznaczone jest do indywidualnej percepcji.

A.M: W jakim celu powstał film “Jesteśmy”? O czym opowiada , co przedstawia? Jak daleko będziecie w stanie posunąć się przy następnej okazji?

JUDE : Inicjatywa wyszła od jego głównego twórcy, studenta – operatora Piotra Szczepańskiego. Ten ośmiominutowy film jest tylko o nas, o nas widzianych oczami tego człowieka. To dokument chwili, przedstawiający grupę w określonym czasie i kontekście (powstawał w 96 roku). Obecnie pracujemy nad następnym materiałem filmowym. Podstawową różnicą będzie to, że sprawujemy absolutną kontrolę nad końcowym efektem. Nie wiem jak daleko posuniemy się tym razem – to nie jest kwestia, nie myślę nad tym. Celem, imperatywem jest konieczność postępu, stagnacja to regres. Praktycznie cały czas rejestrujemy różne materiały, nagrywamy z różnych TV, sami wychodzimy z kamerą. Z tych godzin różnych materiałów powstają później nasze kilkuminutowe spoty. Nasz nowy dokument powstanie przez taką selekcję, wyjściowa forma musi być pozbawiona wszelkiej przypadkowości.

A.M: Balansujecie pomiędzy sceną H/C Punk , a awangardową- czy to daje jakieś konkretne efekty? Przekaz zapewne trafia do publiczności punkowej , aczkolwiek spotkałem się z opiniami, że na owych koncertach Wasza muzyka nie zawsze przyjmowana jest z entuzjazmem.

JUDE: Scena/sceny zmieniają się cały czas, nie przypisujemy sobie przynależności . Zawsze byłem punk. Nigdy nie akceptowaliśmy żadnych barier. Słuchaliśmy jednocześnie CRASS i TG, DISCHARGE i SPK. Nie widzę żadnych sprzeczności, nigdy nie obchodziły mnie żadne frakcje czy podziały. Interesował mnie ekstremalizm, intensywność, kulturowe wyładowanie a nie przeintelektualizowane lub przeideologizowane brednie. Scena nie jest niestety wolna od ignorancji i dogmatyzmu, jak widać co dzień myślenie i odbieranie bez uprzedzeń i schematów sprawia duży problem wielu ludziom. Co z tego? Po co komu jakiś entuzjazm? Pytasz o efekty, otóż najogólniej mówiąc, chcę by trafiało to do wszystkich, którzy gotowi są spojrzeć w twarz naszej rzeczywistości bez oglądania się na estetyczne niuanse czy jakieś nieistotne rzeczy, jak to z jakiej sceny przychodzimy. Przychodzimy z Łodzi.

A.M: Jak, Twoim zdaniem ma się kondycja sceny awangardowej w naszym kraju? Parę małych wytwórni, sporo kapel bez specjalnej promocji, no i kilka zaledwie pism… to niezbyt wiele.

JUDE : Wydaje mi się, że streściłeś już to w swoim pytaniu. Twierdzę jednak że największym problemem nie jest skromność środków czy promocji, jest nim inercja, lenistwo czy swoiste nadęcie i brak chęci kooperacji wielu uczestników sprawy. Niewielu ludzi zwraca uwagę na fakt, że wciąż brak jest tutaj dostatecznej publiczności dla tego rodzaju muzyki. Mimo wielu przeszkód to wszystko będzie coraz mocniejsze, nie mam żadnych wątpliwości.

A.M: Performance – występowaliście m.in. na festiwalu ” Pobocza Teatru ” – jak to wygląda w Waszym przypadku?

JUDE: Staramy się zawsze ingerować w miejsce, w którym się prezentujemy. Kładziemy duży nacisk na miejsce, jego charakter, wystrój. Właśnie dlatego niechętnie występujemy w pubach itp., lepsze są miejsca nietypowe, opuszczone hale, puste piwnice etc. Ideałem jest surowe pomieszczenie bez jakichkolwiek dekoracji czy reklam. Performance-koncert to to samo w naszym przypadku. Spektakl jest z nas, z informacji, całego przekazu płynącego z monitorów. To zmienia się cały czas, chcę wciąż to rozwijać i zmagać z nowymi miejscami, nowymi wyzwaniami. Daleki jestem od jakiejkolwiek satysfakcji, to wciąż za mało.

A.M: Przemoc – JUDE stara się ” zbadać ” to zjawisko, pokazać, ale nie jest to jedyna rzecz, którą się zajmujecie. Co jeszcze?

JUDE: Są ludzie, mówiący że my uprawiamy przemoc naszymi przedstawieniami. Raz odwołujemy się bezpośrednio do zmysłów i instynktów, działamy na emocje nie oglądając się na nic innego, kiedy indziej żądamy czegoś więcej. Wszystkie sposoby odbioru i interpretacji są równoprawne. Terenem naszej penetracji jest życie/śmierć w całości, nie tylko z jednej jedynej strony. Nie ograniczamy spektrum zainteresowań/inspiracji do jednego kręgu odczuwania i reakcji. Tego negatywnego, chorego – zresztą chcę być jak najdalej takich ocen. Nie chcę abyśmy zostali opatrzeni jakąś etykietką, nie chcę by myślano JUDE-przemoc. Istnieją obsesje i tematy, które wciąż powracają. Zarzucane nam pesymizm czy nihilizm, nie są dla nas pejoratywne. Być może przedstawiamy ciemną wizję, ale to realna strona życia wokół. To nie jest wykalkulowane – to efekt doświadczeń i obserwacji. Jestem przekonany, że takie otwarte, pozbawione zahamowań i złudzeń widzenie trafniej opisuje świat wokół.

A.M: A miłość? Czy to pojęcie ma sens bytu w dzisiejszym świecie?

JUDE: Nienawiść/miłość zawsze mają rację bytu, zawsze i wszędzie. Spróbuj się im przeciwstawić. Ponadczasowe.

A.M: Kultura masowa – to chyba świetne rozwiązanie, mające na celu ” trzymanie w garści ” tak wielkich tłumów, które obecnie panoszą się po świecie. Czy bez tego, bez Inkwizycji, monarchy, kultu Boga w zamierzchłych czasach, świat miałby prawo bytu?

JUDE : Człowiek jest istotą wierzącą. Żyjemy wciąż w epoce mas, chociaż czasy Gustawa Le Bona czy Ortegi Y Gasseta to przeszłość, masy nadal tworzą świat. Dla mieszkających w Europie sytuacja jawi się zupełnie inaczej, lecz spoglądając szerzej na Afrykę i Azję te diagnozy są nadal aktualne. Totalna globalizacja/standaryzacja mass kultury jest faktem. Styl propagandy totalitarnej skończył się definitywnie. Relikty takiego stylu to państwa jak Chiny czy Korea Północna. Jednak socjotechnika i subtelne techniki oddziaływania na jednostki i grupy społeczne są nadal skuteczne. Co zastępuje dziś władzę i religię? Dzisiaj za pomocą mass kultury, mediów, rozrywki systemy, które kiedyś władzę opierały na sile i przemocy utrzymują teraz stabilizację i porządek w zupełnie bezbolesny sposób. Najniższy wspólny mianownik lowest common denominator jest stosowany wobec wszystkich. Według tych norm wszyscy są wolni i mają prawo wyboru. Cywilizacja w której żyjemy wyprodukowała człowieka pasywnego, pozbawionego mocy, znieczulonego, bez skłonności do realnych zmian czy jakiegokolwiek ryzyka – mass niewolnika święcie przekonanego o swojej indywidualności i swobodzie. Chociaż wydaje się, że świat osiągnął stan będący zaprzeczeniem jego sensu, dewocja i wiara są dziś takie same – absolutnie niezbędne.

A.M: Polityka – czym jest dla Was? Czy tworzenie coraz to nowszych systemów, nie jest w gruncie rzeczy opieraniem się wciąż na tym samym – chęć władzy, panowania, manipulowania?

JUDE : Nie jesteśmy grupą definitywnie polityczną ale myślę, że uprawianie jakiejkolwiek twórczości jest właśnie działaniem politycznym. Mimo, że nie jesteśmy bezpośrednio zaangażowani to nigdy nie unikaliśmy opinii i pytań par excellence politycznych. Całokształt teraźniejszości, życia we wciąż przekształcającym się świecie wymusza dużą świadomość tych rzeczy. Znajomość przeszłości bardzo temu służy. Those who do not remember the past are condemned to repeat it. Unikałem zawsze zbytniego teoretyzowania i spekulacji, myślę że problemy należy postrzegać różnobiegunowo bez generalizacji i uproszczeń. Na wiele pytań nie ma jednej odpowiedzi, za wszelką cenę należy uniknąć przykładania teoretycznych, ideologicznych klisz, szablonów do złożonej, względnej rzeczywistości. Polityka w tradycyjnym rozumieniu traci znaczenie, jest prawie martwa. Aktualnie role polityki takie jak władza, manipulacja, ideologia itd. przejmuje ekonomia. Politycy nie podejmują już największych decyzji, pieniądz i procesy handlowe, interesy i business są teraz największą siłą sprawczą. Multikorporacje i wielkie koncerny mają kapitał i obroty dorównujące wielkością budżetom średnich państw. To staje się coraz bardziej widoczne. Dzisiejsze myślenie i reakcja antypolityczna musi być inne niż w latach sześćdziesiątych, niestety w różnych kręgach zakorzenione są naiwne, pełne schematów czarno białe wizje, które przestają przystawać do rzeczywistości. Tak to widzę i mimo wcześniejszych deklaracji nie udaje mi się uniknąć takiego dyskursu.

A.M: ” Ultimate Obedience ” – co dalej?

JUDE: ” Ultimate Obedience ” spotkał się ze stosunkowo dużym zainteresowaniem/powodzeniem. Aktualnie cały nakład jest już praktycznie wyczerpany. Wszystkie rzeczy, które robimy, w chwili premiery mają już dla nas charakter archiwalny, cały czas chcemy robić coś nowego. Wkrótce wydamy kolejną kasetę, będzie to materiał semi studio semi live; Równolegle liczą na sfinalizowanie projektu wspólnego split winylu 10″ z warszawskim zespołem DYSMORFOFOBIA, w tym roku (98) światło dzienne ujrzy drugi dokument filmowy, mówiłem o tym wcześniej. W planach jest więcej przedsięwzięć, niepotrzebne by to zapowiadać. To dopiero początek.

A.M: A tu koniec i słowo ostatnie…

JUDE : Czy pamiętasz to zdanie z 1984 pytające jak chcesz wyobrazić sobie przyszłość?