Wywiad BRUM (ok. 1997)

Pytania Tomek Maniac Zrąbkowski


T. publiczne wystąpienia JUDE, to mały teatr okrucieństwa i nienawiści. Z ekranów telebimów atakują sceny tortur, egzekucji i militarnych defilad. Z twojej twarzy zionie nienawiść. Czy przemoc jest osią, wokół której skupiają się artystyczne poszukiwania Twojego zespołu?

To jest jednak z najważniejszych rzeczy. Ona jest obecna wszędzie, w każdej dziedzinie życia, w każdej najprostszej czynności, począwszy od narodzin. Samo zapłodnienie opiera się na przemocy. Przemoc jest wszechobecna i trzeba ją badać, pokazywać różne jej oblicza. Nienawiść którą żywi się przemoc jest naturalnym uczuciem. JUDE interesuje się tą stroną życia, ale nie jest to jedyna rzecz, którą się zajmujemy.

T. Czy nazywając siebie samego JUDE czyli Żydem, stawiasz się w pozycji ofiary prześladowań, obiektu nienawiści? A może pojęcie JUDE odnosi się do całego społeczeństwa, gnębionego przez własnoręcznie stworzony system?

Przystaję na twoje interpretacje. Ludzie odczytują naszą nazwę bardzo różnie. W samym słowie mieści się tak wiele. Mnie przyciągnął element obcości odrzucenia. Fakt, że ludzie byli piętnowani tym określeniem. – zamknięcie, izolacja, gettoizacja i zagłada… to jak wciąż określa się spiskujących i wrogów; to jak kojarzy się to słowo w tym języku, w miejscu gdzie mieszkamy, gdzie się wychowywaliśmy. To miało wielkie znaczenie.

T. Czy robotnicza Łódź jest nadal antysemicka? Czy to jest widoczne na co dzień?

Czy inteligencja warszawska jest nadal antysemicka? Te jest wszędzie. Nie ma różnic. Jeśli nawet to odrzucasz, dotyka cię to z wielu stron, wszyscy są skażeni. Klasa robotnicza, inteligencja to bardzo mgliste pojęcia. Nie interesuje mnie klasowa interpretacja rzeczywistości. Widzę ludzi a nie klasy.

T. Czy w takim razie, sięgając trochę dalej, demokracja nie jest równie zła jak totalitaryzm?

Walka różnych punktów widzenia, kultur, ideologii, religii interesowała mnie zawsze. W konfrontacji z systemami totalitarnymi, demokracja/liberalizm zawsze stoją na przegranej. Klęska realnego socjalizmu wcale nie oznacza triumfu świata zachodniego. On nie rozwija się, lecz chyli ku upadkowi. Zauważamy zmierzch. Europa jest u schyłku. Wszyscy jesteśmy tego świadomi-to tragiczne i pasjonujące zarazem.

T. Sprowadzasz człowieka do istoty rządzonej emocjami i instynktem?

Człowiek współczesny jest mutantem stworzonym przez cywilizację i kulturę, żyjącym w ciągłym napięciu między niezatartymi instynktami, a tym wszystkim co wpaja mu się od kolebki. Wszystkie jednostki są targane i powodowane zwalczającymi się czynnikami. Stawiając nacisk na emocje i instynkty zwracam uwagę na najbardziej żywotną, prymarną stronę – pewną i nieodzowną u każdego człowieka. Chciałbym uniknąć jakichkolwiek pozorów stawiając się w perspektywie przeciwnika jakiejś ideologii, jakiejś formacji politycznej. Czynniki kulturowe, tradycje, systemy polityczne, filozofie, to wszystko moduluje się przez wieki. Przez tysiąclecia człowiek i jego otoczenie zmieniły się tak, że wszyscy są skłonni mówić, że dzisiejszy człowiek jest kimś innym, niż człowiek z jaskiń. Tymczasem jest to ten sam homo sapiens.

T. Wydaje mi się, że pomijasz bardzo ważną sferę, mianowicie sferę sacrum.

Homo religiosus est. Człowiek jest z natury religijny. To jedna z jego podstawowych życiowych potrzeb. Naturalnie duchowość musi znajdować i znajduje swój wyraz w różnych formach. Od zorganizowanych uniwersalnych systemów religijnych aż do kultu jednostki. We współczesnym zachodnim świecie, w dobie uwiądu wiekowych kultów i tradycji, człowiek usilnie stara się znaleźć coś, co zastąpi mu tę brakującą sferę – kultura masowa, new age mają być remedium i namiastką starych form.

T. Czy nie postrzegasz rzeczywistości w jakikolwiek duchowy sposób? Czy istnieje dla ciebie tylko materialny świat tu i teraz?

Rzeczywistość to tu i teraz – ale jest poza tym wiele innych rzeczy. Nie jestem duchowym człowiekiem, jestem antyduchowym człowiekiem. Duchowość jest dana każdemu, tylko w różnych proporcjach.

T. Przyznałeś, że chcesz manipulować mediami. Jak powiedziałeś w innym wywiadzie „Wchodząc w ich struktury, włączając sie w ich bieg, bronie się przed byciem manipulowanym przez media.”

Inherencja w środki przekazu daje możliwość burzenia porządku rządzącego tym przemysłem informacji. Wprowadzanie dysharmonii to jeden z naszych celów, szczególnie gdy chodzi o środki, które manipulują szerokimi masami. Mass media manipulują, bez względu czy jest to ich sens a priori, czy nie.

T. Powiedz mi w takim razie czy wzmianka w prasie na temat dajmy na to grupy JUDE, jest już manipulacją, czy jeszcze nie?

Nie zastanawiałem się nad tym. Używanie tych środków jest koniecznością. My świadomie włączamy się w ten obieg – media są dużą siłą i należy je wykorzystywać. Ich działanie jest wszechobecne. Media są pod koniec XX wieku normalnym otoczeniem człowieka, są tak samo naturalne jak drzewa czy trawa. Trzeba być świadomym wpływu tego otoczenia i świadomym konsekwencji egzystowania w takim świecie.

T. Jaka jest przyszłość JUDE?

Będziemy iść dalej tą drogą. Wytyczamy sobie cele estetyczne, polityczne, materialne. Chcemy spróbować wszystkiego.