Pytania: Bocian (RIP)

Zespół ten pojawił się dość dawno temu, ale nie jest zespołem znanym, bo to co robi jest zupełnie inne od typowego działania określanego jako punk. Sposób grania, metalowe dodatki, przekaz wizualny i charyzmatyczny wokalista – to wszystko robi mocne wrażenie. JUDE na koncertach nie pozostawia nikogo obojętnym, powoduje reakcje wkurwienia albo fascynacji
01. Czy możecie się przedstawić na początek?
JUDE to grupa jednostek operująca w kontekście zespołu muzycznego. Działamy dziś w składzie: Jacek, Konrad, Maciek, Łukasz, Wiktor plus Marcin jako videohead.
02. Jesteście dość oryginalną kapelą, ze względu na specyficzne dodatki do instrumentarium…
Używamy różnego sprzętu ale podstawą składu są gitary, perkusje i wokal. Wykorzystujemy wszelkie możliwe źródła dźwięku i eksperymentujemy z nimi. Graliśmy używając szlifierek, wiertarek etc, przetwarzaliśmy ich brzmienie elektronicznie. Jako instrumentów używamy również mikrofonów. Równolegle do konstruowania naszych kawałków dodajemy pętle preparowane z równych źródeł. Te wszystkie próby są tylko w części do odtworzenia na scenie. W większości kawałków wykorzystujemy te doświadczenia, jednak podstawą naszej muzyki jest normalny klasyczny skład.
03. Ale gracie niekonwencjonalnie, czy chcieliście przełamać tym takie typowe brzmienie punk?
Prawdę mówiąc, gdy zaczynaliśmy nie myśleliśmy o żadnych schematach ani przełamywaniu jakichkolwiek. Gdy uczyliśmy się grac (prawie wszyscy zaczynaliśmy w tym zespole) wzięliśmy pod uwagę tylko te, które ułatwiły nam opanowanie instrumentów. To, że zaczęliśmy grać taka muzykę nie było jakimś wykalkulowanym wyborem. Myślę, że to normalna konsekwencja kim byliśmy, co robiliśmy i robimy dotąd. Jeszcze przed powstaniem JUDE przez długi czas próbowałem działać z różnymi brzmieniami i robiłem hałas na odpadach metalowych. Także pierwszy okres naszej działalności był próbą stworzenia muzyki generowanej na metalowym, złomowym instrumentarium i prymitywnym automacie perkusyjnym. Dopiero później zaczęliśmy używać gitar, urządzeń pogłosowych etc. Zawsze było to żywe i bardzo fizyczne granie. Dzisiaj w składzie z gitarami i perkusjami wciąż to kontynuujemy. Równolegle z tym, co pokazujemy na scenie, pracujemy także nad innymi rzeczami, być może te projekty doczekają się jakiejś realizacji w przyszłości.
04. Czy nigdy nie kusiło was klasyczne granie punk, bardziej proste a nie takie eksperymentalne?
Spójrz, my w sumie gramy harmonicznie uporządkowaną muzykę, brzmi to może bardzo surowo i mechanicznie ale nie jest to typowo „eksperymentalne” (nawet coś takiego ma swoje klisze) granie. Nasze utwory powstają w naturalny sposób, tak jak mówiłem jest to bardzo żywe i organiczne. Na scenie nie stosujemy za dużo elektroniki i większość rzeczy oprócz loops, taśm i video jest grane live. Prawdopodobnie nie brzmimy jak większość punk kapel ale czy ktokolwiek jest w stanie powiedzieć jak wygląda typowa punk grupa? Gdy patrzy się przez pryzmat schematów pojęć punk, industrial, hardcore etc. mając jedyną wizję jak ma to wyglądać to staje się bardzo ograniczające i nieprawdziwe. Zawsze najbardziej cenne i najbardziej ciekawe były dla mnie zespoły, które rozbijały ten umowny przepis i robiły punk po swojemu. W tym jest jego istota, od początku był wielobiegunowy i niejedno wymiarowy. Tylko ślepi i ograniczeni ludzie nie zauważali tej różnorodności i widzieli w tym zamknięty styl muzyczny. Weźmy dzisiejsze zespoły np. RORSCHACH, DYSTOPIA, 13, ACME, NEUROSIS, EYE HATE GOD, ABC DIABOLO etc. etc. czy jest to punk jaki słyszeliśmy, dajmy na to, w 1983 roku? To wszystko ewoluuje, jest jak najbardziej bogate. Dlatego nadal w tym jesteśmy, dlatego się z tym identyfikujemy. Nie zwracam uwagi na rzesze nudnych i banalnych grup nie różniących się od siebie niczym, śpiewających wciąż te same bezpieczne rzeczy. Punk nie jest bezpiecznym retro trendem, zjadającym swój ogon i nie mającym nic nowego do zaoferowania.
05. Czyli na granie takiej muzyki miał wpływ fakt, że słuchacie takiej muzyki i pochodzicie z przemysłowego miasta…
Tak, wydaje mi się że miejsce, z którego pochodzimy miało wpływ na oblicze naszej grupy. To oddziałuje nie tylko na naszą muzykę ale ma także odbicie w naszej nazwie, tym co pokazujemy, jacy jesteśmy. W sumie możemy spojrzeć na siebie, jako wytwór tej zmutowanej aglomeracji. Jako zespół przetwarzamy impulsy dochodzące do nas z tego wielkomiejskiego środowiska. Wszystko co do nas dociera ma nas wpływ. Inspiracją mogą być media (interesujemy się nimi), książki, filmy; zarówno bezpośrednie, fizyczne doświadczenia z tramwaju, jak i nowa informacja z ostatnich wiadomości – wszystko. Bliskość wielkich zakładów jest odpowiednim otoczeniem – wszyscy mieszkamy niedaleko stref przemysłowych. Często zapuszczamy się w te okolice, potrafimy całe dni spędzać na bocznicach kolejowych albo zwiedzać jakieś stare fabryki. Przeobrażenia ekonomiczne ostatnich lat doprowadziły do bankructwa wiele wielkich przedsiębiorstw, ich budynki opustoszały – to dla nas naturalne środowisko.
06. Jaka istnieje wzajemna zależność między tym co pokazujecie na ekranie podczas show a przekazem zawartym w twoich tekstach?
Jesteśmy w 1997 roku, patrzymy na rzeczywistość oczami ludzi znających historię tego wieku, sięgających również dalej w przeszłość. Cała ta wiedz połączona z doświadczeniem skłania do innego spojrzenia na dzisiejsze otoczenie. Innego rozumienia istoty wojen, konfliktów i innych relacji między ludźmi. Ona przekształca również moje postrzeganie człowieka i jednostek. Gramy muzykę, która jest naszym wyrazem. Między innymi celami stawiamy sobie również świadectwo, znaki czasu w jakim żyjemy. Czuję się w zupełnej opozycji do wciąż pokutującej tezy, głoszącej, że za zło tego świata ponoszą winę wyłącznie instytucje, państwo, polityka etc., twierdzącej że człowiek jest z natury istotą szlachetną, czystą, tabula rasa przekształcona przez zwyrodniałe otoczenie. Tradycja chrześcijańska wywodzi ten stan z grzechu pierworodnego, libertarianie głoszą że system wyrządza to zło istocie ludzkiej, że przez system człowiek staje się negatywny, egoistyczny i samolubny. Dla mnie zupełna ułudą jest wciąż wyznawana wiara w postęp człowieka, myśl że postęp kulturowy, społeczny czy religia zmienia i wywyższa jego naturę. Człowiek jest siłą sprawczą na tym świecie i mimo całego wielowiekowego dorobku wciąż władają nim zakamuflowane cywilizacją odruchy, jak choćby instynkt przetrwania, instynkt reprodukcji, instynkt dominacji – każdy z nich łatwo przełożyć na znane wszystkim tradycje, prawa, regulacje etc.
07. No dobrze, ale istnieją przecież różni kontestatorzy, którzy negują stan świata w jakim istnieją np. punks. Oni zdecydowanie odrzucają schemat zachowań według instynktów, stadnych emocji takich jak np. patriotyzm…
Tak ale właśnie punk był i jest postawą absolutnie pozbawioną iluzji i otwarcie spoglądającą na świat. Być szczerym aż do bólu, odkrywać i demaskować te pokłady hipokryzji. Mówić wprost – istnieje nienawiść, istnieje agresja – są naturalnym składnikiem życia. Nie chować się przed tym, odrzucać wszelki kwietyzm. Świat, w którym żyjemy nie jest spokojnym, harmonijnym miejscem. Stykasz się z tym co dzień, stawiasz czoło życiu, otoczeniu, nie mając złudzeń co do tego jak jest naprawdę. Dopiero zdając sobie sprawę z tego kim się jest, można świadomie istnieć w tym wszystkim, nie włączając się w ten status quo. Nie obawiasz się tej perspektywy, odrzucasz strach przed samym sobą. Don’t be afraid to show your hate (KILLING JOKE). To jest według mnie punkt wyjścia.

08. Skoro większość poglądów z reguły upraszcza rzeczywistość, to jak twoim zdaniem jest naprawdę?
To, że kwestionuję poglądy innych nie znaczy wcale, że sam dysponuję odpowiedziami na te pytania. Na bardzo wiele pytań nie istnieje jedna, jedyna odpowiedź. Mimo tego, uważam że mocny kręgosłup jest warunkiem pewnego stąpania po gruncie. Rewiduje wciąż swoje poglądy, ale to co pokazuję z moimi przyjaciółmi w JUDE jest wyraziste a nie chwiejne i nijakie.
09. Czy mógłbyś rozszerzyć tę kwestię, która twierdzi że jesteśmy determinowani przez instynkty.
Jestem naprawdę zainteresowany tym tzw. mrocznym pierwiastkiem rasy ludzkiej. W końcu XX wieku cała rzeczywistość, ideologie, kultury, style etc. dochodzą do skrajności. Te zjawiska ujawniają bez reszty tę dotąd przemilczaną stronę. Zewsząd dochodzą coraz gwałtowniejsze dowody na to że tak właśnie jest. Ale to nie idee moich ulubionych myślicieli, filmy ani to co przeczytałem miały decydujący wpływ na moje poglądy. To codzienność, moje własne, indywidualne doświadczenia, sytuacje z życia ukształtowały takie widzenie. Tak widzę rzeczy za oknem, w autobusie, wśród ludzi wokół. Stoję blisko tego i nie uznaję żadnego eskapizmu. Wszystko co mówię nie jest przeciwstawieniem się innym wizjom czy walką z nimi… Nie roszczę sobie monopolu na jakiekolwiek racje czy prawdy. To co słyszysz i widzisz to nasz akces do tego ogólnego chaosu.
10. Widziałem gdzieś plakat zapraszający na wasz koncert, na którym umieszczone zostało zdjęcie z Niemiec z lat 30. tłum ludzi z uniesionymi rękami w faszystowskim symbolu pozdrowienia, a poniżej wasza nazwa wypisana gotykiem. Czy nie obawiacie się niepożądanych gości na waszych koncertach?
Czerpiemy z ikonosfery nazi Kunst jak i socrealistycznej. Interesujemy się sztuką totalitarną, systemami i tłem w jakim powstawała zdaję sobie sprawę, że wykorzystanie takich elementów może być atrakcyjne i przyciągać tego typu ludzi. Nie obawiam się jednak ich obecności, do większości miejsc gdzie gramy nie maja oni po prostu wstępu. Gdyby jednak coś takiego nastąpiło zagralibyśmy swój set i pokazalibyśmy naszą rzecz także im. Gdy jestem pytany – do kogo kierujemy to wszystko nie jestem w stanie dać żadnej konkretnej odpowiedzi. Wszyscy pochodzimy z punkowych źródeł i stad wyrasta nasza muzyka i przekaz. To co wytwarzamy przeznaczamy dla wszystkich, którzy zdobywają się na odbiór. Myślę, że mamy nieco inne spojrzenie niż większość grup. Nie szeregujemy rzeczywistości w imię jednoznacznych idei i jednoznacznych ocen. Staramy się analizować mechanizmy, które dają się zauważyć we współczesnym życiu. Próbujemy być dalecy od dawania uproszczonych odpowiedzi, według od lat powielanego schematu – zwyczajnie wydaje mi się, że te slogany nie do końca oddają prawdę i prawdziwy sens rzeczy.
11. Czy nie macie kłopotów z przekazem… Ludzie po 10-ciu minutach koncertu mają często dość i nie zwracają uwagi na to co robicie?
Jeżeli ktoś uważa, to co robimy za ekstremalne… ok., ale czy naprawdę tak jest? Chcemy dalej iść tą drogą, choć zdaję sobie sprawę jak wiele mamy jeszcze do zrobienia. To oczywiste, że potęgujemy pewne afekty i dość mocno stawiamy nasz punkt widzenia. Performance ma być nadzwyczajną sytuacją a nie rozrywką, odpoczynkiem i ucieczką od rzeczywistości. Reakcje na JUDE są naprawdę bardzo różne, zagraliśmy dotąd niewiele koncertów ale stykaliśmy się z bardzo różnymi typami publiczności. Występowaliśmy w galeriach, klubach punk oraz w innych miejscach. Nie brakowało tam różnych skrajnych odzewów. Bywaliśmy oskarżani o faszyzm, pornografię, nihilizm, przerywano nam granie itd. Spotykaliśmy się również bardzo pozytywnym i otwartym przyjęciem. Reakcje są niejednokrotnie radykalne, także w negatywnym sensie. Myślę, że ludzie i tak widzą tylko tyle ile chcą zobaczyć, a wielu z nich jest zupełnie zamkniętych na inne typy interpretacji. My oferujemy nasz typ percepcji i wrażliwości, pokazujemy nasz obraz rzeczy i wygląda on właśnie tak.
12. Chyba nieczęsto gracie koncerty? Materiał z gigu w Lublinie znacznie się różnił od tego co pokazaliście w Warszawie…
Aktualnie bardzo rzadko koncertujemy (mam nadzieję, że niedługo się to zmieni), więc każdy gig znacznie różni się od poprzedniego. Wiele kawałków się powtarza, wciąż dochodzą nowe rzeczy, powstają nowe video spoty etc…Mimo, że nie jest to za każdym razem coś zupełnie innego, to postępuje i zmienia się cały czas.

13. Jakiego rodzaju filmów używacie do efektów wizualnych?
Pokazujemy montaże naszego autorstwa. Są one w większości wykonane w domowych warunkach. Najwięcej obrazów pochodzi z mediów, są to zarówno stare jak i najnowsze materiały. Wykorzystujemy dokumenty z całego XX wieku, praktycznie od czasu wynalezienia taśmy filmowej. Pokazujemy rzeczywistość, te rzeczy zdarzyły się naprawdę, można spierać się o nasz wybór ale nie można nam zarzucić jakiejś wyimaginowanej kreacji – to jest real, to są fakty, zero fabuły, zero fikcji. Video ma bardzo duży udział w tym co próbujemy przekazywać. Obrazy trafiają najsilniej do większości widzów. Biorąc pod uwagę charakter tekstów i ich słabą czytelność podczas koncertów, największy nacisk kładziemy na te visuals – one są naszą komunikacją. Powiedziano już wcześniej: „jesteś tym co widzisz”. My pokazujemy naszą własną wizję i stawiamy się w konfrontacji z tym wszystkim.
14. Co mógłbyś powiedzieć o tekstach, jak są sformułowane, jak powstają?
Teksty to moje impulsy, najprościej mówiąc są moją reakcją, odpowiedzią. Drążę to co widzę i to co mnie otacza. Czasami jest to zbiór zwerbalizowanych odruchów i trudno dosłownie wyrazić sens tych wszystkich wykrzykników. Powołuję się na swoje własne obserwacje, doświadczenia, emocje, kompleksy etc. Mimo że każdy tekst wiąże się z tym co pokazujemy na video, nie próbuję niczego opisywać czy tłumaczyć. Te liryki są czymś w rodzaju gwałtownej retorsji. Nawet gdy zawierają dużo słów, często mogłyby sprowadzić się do prostego: nienawidzę cię kupo gówna.
15. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że przekaz JUDE jest mimo wszystko jakąś formą gloryfikacji przemocy…
Zbyt wiele razy sam byłem ofiarą przemocy aby gloryfikować ją w jakikolwiek sposób. Trudno odnieść się poważnie do takich interpretacji – przypomina mi to dylematy różnych ignorantów nad okładkami płyt DISCHARGE: „czy oni to popierają, ale dlaczego?!”, „a może to martyrologia?” – żałosne. Pokazujemy przemoc, nie odwracamy się. Chyba nie ilustrujemy jej jako atrakcyjnego widowiska. Cała dyskusja na temat przemocy szerzącej się w pop-kulturze jest bezcelowa. Truth hurts. Rzeczywistość – prawdziwa i namacalna jest znacznie okrutniejsza a obrazki „odważnych reżyserów” to przy tym bajki. Nasz przekaz to demonstracja i usuwanie niedomówień. Przemoc jest obecna – pokazywanie i uświadamianie jej realności jest właściwe. Ona jest nie tylko w krwawych reportażach z dziennika czy gazetowych opisach morderstw. Strach, gwałt jest głęboko zakorzeniony w wielu sferach życia – zamaskowany w codzienności i relacjach między ludźmi, obyczajach, leży u podstaw działania każdego systemu, państwa i instytucji, tak więc widzę sens w analizie i prezentacji tych rzeczy. Destrukcja jest fascynująca, nigdy jej nie unikniesz. Jedyną rzeczą, którą afirmuję jest siła.
16. Jaki jest twój stosunek do oficjalnych i niezależnych mediów np. do zinów?
Mam jak najlepszy stosunek do zines, cały czas śledzę je i czytam, zresztą sam też się tym zajmuję. Najlepsza rzeczą jest prasa tworzona przez pasjonatów, ludzi stąd, autentycznie temu poświęconych, jak ty czy ja, a nie jakichś zrutyniałych, powierzchownych dziennikarzy. Jeśli chodzi o oficjalne media – uważam, że należy je wykorzystywać (nie dać się przez nie wykorzystywać), by sfery które mają je w rękach i sprawiają kontrolę były wytrącane z tej kontroli i aby zabierać głos i prawo do głosu różnym jawnym i krypto faszystom i innym kreaturom, które nigdy nie będą miały obiekcji by sprzedać telewizji swój szajs. Konieczne jest używanie najróżniejszych środków medialnego terroryzmu. Odpowiednio wchodząc w te struktury, świadomie włączając się w ten obieg, sam poznajesz ich działanie, chronisz się przed manipulacją.
17. Jakie macie metody wchodzenia w oficjalne media i rozbijanie ich form manipulacji?
Nasze metody to dywersja, analiza, przetwarzanie, mutowanie, reinterpretacja, wgniatanie, drążenie i obróbka skrawaniem.