Pytania: Arkadiusz Zacheja

1. Niedawno w przestrzeni wydawniczej ukazał się długo wyczekiwany, nowy album Jude pt. “Stat”.
Czym nowa płyta według Ciebie różni się od wcześniejszych dokonań Jude?
To jest wciąż Jude. Orzekną analitycy, do nas należy działać, grać, komponować i tak dalej. Nawet podczas naszej oficjalnej nieobecności nie staliśmy w miejscu. Spotykaliśmy się, próbowaliśmy, wymienialiśmy się i inspirowaliśmy nawzajem. Gdy pojawiła się możliwość zaczęliśmy to rejestrować. Efektem jest Stat. I jest to fragment naszych eksperymentów poszukiwań. Poza zarejestrowanym materiałem w międzyczasie powstawały także inne rzeczy. Mamy identyczne podejście do grania, do wyrazu jak dawniej. Szczęśliwie produkcją Stat zajął się Marcin Kowalski, który objął naszą muzykę należytą uwagą i pozwolił zabrzmieć jej tak jak chcieliśmy.
2. Czytając o nowym materiale możemy dowiedzieć się, że “Stat” to 8 tracków będących odbiciem stanu ich twórców oraz refleksem stanu tego co ich otacza… W jakim stanie Jesteście Wy, a w jakim to co nas/was otacza?
Kaman, to jest na płycie! Robimy hałas i dodajemy takie słowa, między innymi po to, aby nie należało produkować wielosłownych komentarzy… To problematyczne opisywać swój stan. Wydaje się ze wystarczająco się uzewnętrzniamy w muzyce. Wyrażamy to także we wszystkich rzeczach wokół. Niepotrzebne sią dalsze tłumaczenia. Po tym gdy zaczęliśmy grać i działać jako Jude, od razu doradzano nam kontakt z psychiatrą. Ludzie bali się nas, uważali za szaleńców, inni obwoływali nas nazistami.Wiele krążyło tego bullshitu. Mieliśmy to w dupie, ale aura bywała gęsta. Robiliśmy wszystko na 100%. Bez hamulców oglądania się na innych, a już szczególnie na opinię tzw. sceny. Nadal zresztą tak jest, nie ma sensu się limitować…
3. Działalność Jude to oprócz płyt także koncerty, kto wie czy nie bardziej istotny element Waszej działalności..
Dozujecie je jednak publiczności w sposób bardzo oszczędny. Czy to ma szansę się zmienić?
Otwarci jesteśmy na różne formy współpracy. Otwarci na propozycje, jednak bardzo krytyczni, gdy ktoś chce się nami posłużyć. Wkładamy w wykon maksymalna energię. Pakujemy w muzykę, w występ wszystko, więc po co akceptować czyjąś fuszerę, jakieś szajsowe pozoranctwo. Jeśli my spalamy się, rozwalamy wszystko na 100% to dlaczego nagłośnienie ma być gówniane, honorarium ma być bieda, a o koncercie wiedza tylko znajomi? Bo komuś nie chciało się wykonać swojej roboty, bo ktoś uznał, że nie warto się wysilać. Robimy to na poważnie, tego samego chcemy od partnerów…
4. Kierunek w jakim zawsze obracał się Jude to przede wszystkim industrial, ale podany w punkowym i hardcorowym sosie.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że łódzka załoga punkowa od zawsze wyróżniała się na tle pozostałych polskich środowisk.
Cały czas czujecie się związani również ze sceną punkową?
Nigdy nie zwracaliśmy uwagi na etykiety, jakie można wykorzystać dla naszej muzyki. Byliśmy zainspirowani wieloma artystami, ale przede wszystkim bezpośrednim otoczeniem, mediami, szybkością życia, jak i jego bagnem. Ze sceny industrialnej pochodzi najwięcej trafnych i adekwatnych odpowiedzi wobec współczesności. Od kilku dekad najodważniej podejmuje tematy związane z dziejącą się współczesnością. My także staramy się rugować ze schematów, dogmatów, które zacierają ogląd rzeczywistości. Oczywiście wywodzimy się z punk, to jest fakt którego nigdy nie ukrywaliśmy, nigdy się tego nie wstydziliśmy. Owszem, deprymujące było czasem doświadczenie bezpośredniego kontaktu z wieloma problemami tego ruchu. Czasami wkurwiająca była ciotowata postawa kilku elementów krajowej sceny, jej dwulicowe ostracyzmy inne małe świństewka… Dla nas punk, Jude to akcja na poważnie, a nie zabawa na młode lata, jak dla większości tych krzykaczy, których tu już dawno nie ma…
5. Określacie się jako zespół, który “(…) działa zachowując swój pozytywny izolacjonizm i integralność”.
Co te pojęcia w kontekście muzycznym dla Ciebie znaczą?
Chodzi o 100% konsekwencję o zdecydowaną postawę estetyczną. Izolacjonizm kulturowy to konieczność. Blokada inwazyjnej syf muzyki, balastu informacji o jakichś idiotach czy idiotkach, którzy robią bajeczną karierę i wielbią je tłumy. To także dążenie do twórczej odpowiedzialności. J.L. Godard powiedział kiedyś zdanie o etyce wyboru transfokatora, my mamy podobne podejście do instrumentów i naszego grania. Mamy w dupie wszelkie mody trendy, nowe syf-nurty i sensacje. Robimy swoje od lat, czasem dajemy o sobie znać. Reszta nas nie obchodzi. Nie chodzi jedynie o kontekst muzyczny zresztą. To jest nasz survivalowy wybór, to przymus w dzisiejszych czasach, których uwarunkowania wołają o radykalną reakcję (taką dajemy chyba w naszej sztuce). Celem jest oddzielenie się od konfuzji współczesności, toksycznej mass kultury i innego inwazyjnego gówna atakującego zewsząd.

6. Zejdę na chwilę ze stricte muzycznej tematyki. Znany Jesteś ze swojej bezkompromisowej antyfaszystowskiej postawy.
Czy według Ciebie w dzisiejszych czasach nadal potrzebne są działania w tym kierunku. Do których środowisk jest Ci obecnie bliżej – Stowarzyszenie “Nigdy Więcej”, “Antifa” może coś innego ?
Oba podmioty miały dużo do zrobienia i wywiązały się dobrze ze swoich zamierzeń. Stowarzyszenie Nigdy Więcej popsuło wiele krwi krajowemu narodowizmowi, zdemaskowało wielu ukrytych sympatyków w oficjalnych kręgach. Nagłośniło wiele ukrytych, lokalnych spraw. Po sile wściekłych reakcji można wnioskować o wpływie, zarówno pisma jak i całej działalności NW.
To że jestem anty nazi, nie pcha mnie automatycznie w ramiona ruchu lewicowego. Ta lewicowość wpływa na niepopularność anty nazi. Ogranicza jego działanie i wpływ, korzysta na tym scena narodowa. Antifa jest konieczna, zwłaszcza w Polsce dziś. Ta która działa tutaj, na szczęście nie jest tak ślepa i manipulowana, jak ta na zachodzie. Tam Antifa zdaje się czasem tylko narzędziem skrajnej lewicy by atakować kulturę, która nie podziela „postępowej” wizjihistorii i współczesności. Ruch antyfaszystowski bywa prowadzony przez siły, którym obca jest wolność oraz pierwotne, antyopresyjne hasła antyfaszystowskie. Aktualnie potrzebne są rezolutne reakcje, pozbawione schematyzmu i powierzchowności dzisiejszych czasów. Selekcja informacji i dezinformacji. Dogmatyzm zaprowadził ruch anty nazi ku ślepym uliczkom. Nie podoba mi się czerwona flaga w logo Antify. Nie odpowiada mi ruch anty nazi zideologizowany, zarażony hasłami walki klas itd. Aby był skuteczny powinien wyzbywać się binarnego oglądu rzeczywistości. Schematów, które nie stworzyły niczego konstruktywnego i także popychały ludzi do zbrodni, nie w imię wyimaginowanej walki ras lecz w imię walki klas.
7. Jakie widzisz zadania na najbliższą przyszłość dla Jude? Kiedy następna płyta?
Jest wiele planów. Są także zadania. Może i życzenia… Będziemy nadal kontynuować. Nawet jeśli ma być o nas słabo słychać. Jakie to ma znaczenie?… będziemy działać, tak jak dotychczas. Nie posiadamy żadnych serwitutów show-biznesowych, niczego nie musimy a przede wszystkim nic nikomu nie musimy udowadniać. Super jest współpracować z pewnymi, dobranymi ludźmi – tak zawsze byłoby najlepiej.
W najbliższym czasie gramy na festiwalu Requiem Records w Warszawie. (25/26 września, klub Fugazi). Niedługo winylowa wersja Stat, potem reedycja pierwszej płyty Jude – Ultimate Obedience. Nie zatrzymujemy się. Akcja!
Grupę Jude tworzą aktualnie: Wiktor Skok, Jacek Walczak, Maciej Derfel i Michał Wojewoda.
Najnowszy album Stat ukazał się nakładem Requiem Records.
