
01. Na początek proszę o przedstawienie kapeli i jej w miarę dokładną biografię.
JUDE to Jacek, Konrad, Szymon, Ania, Łukasz, Wiktor. Wszystkie informacje biograficzne znajdziesz na stronie www.republika.pl/judemusic nie warto ich teraz powtarzać.
02. Wasz image w pełni oddaje klimat muzyki, która gracie. A wasza nazwa jest dosyć „prowokująca”. Czy mieliście z tego powodu jakieś problemy, może posądzano was o faszyzm?
JUDE nie jest prowokacją. Nasza nazwa nie miała takiego celu. Nie mogę zaprzeczyć- nasz szyld wciąż przysparza wiele problemów, jednak nie nam. Więcej „kłopotu„ mają ci powierzchowni interpretatorzy, którzy boją się bezpośredniej konfrontacji z naszą rzeczą, oczywiście wciąż obecne są głosy jakichś ignorantów imputujące nam takie czy inne rzeczy. My mówimy swoje nie bojąc się żadnych oskarżeń.
03. Jak myślicie, jaką rolę odgrywa image?
W poprzednim pytaniu sam na to odpowiedziałeś.
04. W jaki sposób rozwijała się wasza muzyka. Jakie są wasze inspiracje (również te poza muzyczne)?
Mam nadzieję, że ten postęp jest zauważalny, jesteśmy konsekwentni w naszym parciu, dążeniu do największej możliwej ekspresji naszych wnętrzności.
Sprecyzowanie jak przebiega nasz rozwój nie jest dla mnie odpowiednim zadaniem, to sprawa obserwujących. Tych którzy próbują nas słuchać. Myślę że cały czas postępujemy do przodu, próbujemy nie patrzeć wstecz i unikamy powtarzania tego co już zrobiliśmy. W składzie grupy nie zmieniło się wiele, dołączyła do nas Anna, która obsługuje sampler. Nowy instrument nie zmienił naszego brzmienia, już wcześniej używaliśmy podkładów i preparowanych taśm, zastosowanie tego instrumentu pomogło osiągnąć nad tym kontrolę, teraz jest ona prawie całkowita. Sampler wpłynął na zmasowanie naszego blokowego brzmienia, tak że czasami osiągamy to czego ciągle poszukujemy –rodzaju pełni, dźwiękowego wyładowania, monumentalizmu.
Nie ukrywamy naszych inspiracji w JUDE, mówiłem o tym wielokrotnie i nie warto tego wszystkiego powtarzać.

05. Na flyersach rozprowadzanych przez SELF INDUSTRY RECORDS wasza muzyka określona została jako „brutal noise industrial”. W jakim stopniu zgadzacie się z tą etykietą i czy w ogóle jesteście za jakimkolwiek określaniem waszej twórczości?
Każdy może określać to jak chce. Słowa które wymieniłeś znaczą bardzo mało w rzeczywistości dzisiejszej muzyki etc. Spójrz ile najbardziej sobie odległych rodzajów twórczości opisuje się nimi.
06. Jak doszło do waszej współpracy z SELF INDUSTRY i zespołem DYSMORFOFOBIA? (swoją drogą Vertebral Treatments ma zajebistą okładkę)
SELF INDUSTRY / DYSMORFOFOBIA są naszymi przyjaciółmi i wspólne przedsięwzięcie było tego konsekwencją. Wydanie tej 10’ było korzystne dla obydwu zespołów. Zawsze jesteśmy otwarci na wszelkie formy konstruktywnej współpracy.
07. Gracie bardzo intensywną i agresywną muzykę. Chcecie odreagować stresy?
Tak, kurwa „odreagowujemy stresy”, potem idziemy grzecznie do domu i razem z rodziną oglądamy telewizję.
08. Czy jesteście zadowoleni z waszych studyjnych nagrań? (Dawno nie słyszałem tak zajebistego brzmienia)
Żartujesz. Nie mogę tego potwierdzić. Nigdy jeszcze nie byliśmy usatysfakcjonowani naszym brzmieniem tak studyjnym jak i koncertowym. Zawsze staramy się przywiązywać do tego wielką wagę lecz nie zawsze osiągamy zamierzony cel. Wydając każdą kasetę etc, w każdym przypadku mieliśmy świadomość wszystkich niedostatków naszego brzmienia, niestety nasze możliwości materialne nie pozwoliły dotąd na profesjonalne nagranie studyjne. Żadne z moich dotychczasowych poczynań nie pozostawiło mnie zupełnie usatysfakcjonowanym.
09. Czy moglibyście opowiedzieć o stronie wizualnej waszych koncertów?
Nie będę cię wyręczał, sam o tym opowiedz czytelnikom TOXOPLASMA. Próbujemy, niejednokrotnie jesteśmy zmuszeni o to walczyć, mieć pewną kontrolę nad miejscem, w którym się produkujemy. Wizualna strona JUDE jest równie ważna jak muzyczna i nigdy nie będzie inaczej.
10. Graliście na CASTLE PARTY 99. Byliście tam chyba najbardziej nietypową kapelą. Jakie są wasze wspomnienia dotyczące tej imprezy?
To był śmieszny letni dzień. Występowaliśmy na wolnym powietrzu, wczesnym popołudniem, jako przedbieg do dosyć dużej imprezy. Osobiście nie lubię koncertów open air. Zamek w Bolkowie jest położony na wzgórzu, a my grając mieliśmy przed sobą słońce świecące nam prosto w oczy, poniżej lasy i pola, dopiero później publiczność, która dopiero zapełniała dziedziniec. Organizator nie pozwolił nam zagrać całego przygotowanego materiału, wcześniej nie dając nam czasu na próbę. Nie daliśmy za wygraną i robiliśmy dalej swoje, aż wyłączono nam prąd. Dupki, nie spodziewali się naszej reakcji, doszło do pewnych konfrontacji, konferansjer uciekał w popłochu ze sceny a akustycy próbowali ratować siebie i sprzęt. To wszystko działo się przy sporym aplauzie publiki, bo mimo całej naszej odmienności podobaliśmy się tam. Sam festiwal nie interesował nas zbytnio, niewiele było tam dobrej muzyki. Bardziej przypominało to piwny festyn niż festiwal gotycki.
11. Czy jesteście związani z kulturą starosłowiańską, pogaństwem? Zarejestrowaliście i wydaliście koncert z nocy Walpurgii.
Nie mamy żadnych związków z neopoganizmem. Nazwę Noc Walpurgii wybrał warszawski kolektyw punkowo feministyczny. Live na kasecie Sickness Bag pochodzi z naszego występu na tym festiwalu. Zamiast uzasadniać tutaj naszą obojętność na sprawy fascynacji słowiańszczyzną, czy tych wszystkich marnych powrotów do nieskażonych cywilizacją korzeni, zamieszczę tutaj fragment wywiadu z JUDE przeprowadzonego przez Maćka Kowiego (Boogie Man), który został ocenzurowany przez redakcję pisma DOS DEDOS (tłumaczono to brakiem miejsca, ha. [Reszta wywiadu ukazała się w 13 numerze tego magazynu]):
12. Jaki masz stosunek do przeciętnego Polaka-Katolika?
Ponoć stanowią oni absolutną większość. Nas, być może, też można by tak nazwać. Statystyki- każdego, kto został ochrzczony wpisują w ten krajowy inwentarz. To jakieś trzeciorzędne sprawy, dla mnie ważniejsze wydaje się to, że właśnie katolicyzm ma bardzo wielki udział w tym, że życie w Polsce jest tak gówniane. To miejsce jest zmutowane, jest chore. Jesteśmy w kraju, który przechodzi bardzo poważne transformacje, jeśli chodzi o obyczajowość, religijność, kulturę itd. Zauważalne jest że stereotyp Polaka- Katolika jest kolosem na glinianych nogach. Tak jak kiedyś system Związku Radzieckiego. Polski katolicyzm nie potrafił nigdy wykorzystać najlepszych cech dwutysięcznej historii europejskiego chrześcijaństwa. Tak, uważam, że miało ono również swoje pozytywne znaczenie. Widać jak płytka i powierzchowna jest duchowość przeciętnego Polaka. System rodziny polskiej, katolicyzmu sprzężonego z narodowością puchnie na naszych oczach, kruszy się. Przetrwa w pewnych formach jeszcze bardzo długo. Może był to wartościowy model, jednak nie dla mnie. Jako człowiekowi, który mieszkał całe życie w wielkomiejskim ośrodku ten stereotyp eksponował same negatywne strony, próbował godzić we mnie. Polski katolicyzm jest aktualnie niemal jednoznaczny z hipokryzją, pielęgnacją krajowego zacofania i ciemnoty. Tak więc trudno mi jest nie patrzeć z satysfakcją na tę destrukcję.
13. Czy również walczycie z religią?
Nie walczymy z religią ale mogę otwarcie powiedzieć, że żaden z nas nie jest pozytywnie nastawiony do ideałów chrześcijańskich. Raczej odrzucamy je z punktu, który jest pokrewny dziewiętnastowiecznym nihilistom, lub filozofom, którzy głosili śmierć Boga jak na przykład Nietzsche. Oni także są inspiracją, ale nie pierwszorzędną.
14. Wiktor jest edytorem zina PLUS ULTRA. Przedstawcie ten zine i zareklamujcie czytelnikom TOXOPLASMY.
PLUS ULTRA jest moim pismem, pierwotną intencją było pokazywać twórczość którą cenię i uważam za godną prezentacji. Jak widać są to bardzo różne, niejednokrotnie bardzo odległe sobie rzeczy. Zawartość gazety jest wypadkową moich gustów, lubię pisać i nadal zamierzam ją wydawać, wciąż wiele jest rzeczy które mnie fascynują i nie zamierzam zostawiać tego tylko dla siebie. Nie będę tutaj forsownie reklamował PLUS ULTRA, myślę że zine jest OK, każdy kto chce może trafić, już szykuje następne numery. Nadal w sprzedaży są #1, #2, #3 – dostępne pod moim adresem lub w innych krajowych dystrybucjach.
15. Jesteście z Łodzi. Czy poza waszą działalnością dzieje się tam coś ciekawego?
W Łodzi dzieje się wiele ale tylko znikoma część tych rzeczy posiada jakąś wartość, nie lubię zbytnio klubowego życia a jeżeli chodzi o inne rzeczy, niewiele jest w stanie mnie przyciągnąć. Mam swój własny tryb zabijania czasu. Regularnie jestem bywam jedynie na punkowych koncertach w C4 na Węglowej, to wygodne miejsce.
16. Jakie kapele (wg was) z naszego krajowego podziemia warte są uwagi i polecenia? (Osobiście interesuje mnie wasza opinia o nieco bardziej znanych: KOBONG, KINSKY.
Nie mam wielkiego kontaktu z krajową muzyką, niestety jej jakości zbyt często odstają od moich preferencji. Nie wiem nawet jak wygląda JUDE w tym kontekście. Jestem pewien, że istnieje wiele godnych zainteresowania projektów, na nieszczęście nie słychać ich wokół. Potrzebny wszystkim jest dogłębny drenaż krajowych gustów muzycznych i kultury jako takiej. To na jak dennym poziomie znajduje się to wszystko widać nawet na scenie punk.
Zespoły które wymieniłeś nie istnieją już od dawna, sytuacja o której wspominam powyżej, powodowała że ich twórczość trafiała w krajową gównianą próżnię, Zero odbioru, zero propagandy, zero promotorów, zero rzeczy które artyści mają w normalnym świecie itd. kto chce kontynuować w takiej rzeczywistości?
17. Pytanie zadawane w każdym wywiadzie dla tego zina. Jakie jest wasze zdanie o postępującej industrializacji?
Industrializacja? O jaką industrializację chodzi? Według naukowców żyję już w świecie post industrialnym, według moich obserwacji poruszam się wśród ruin epoki industrialnej i w info – dezinformacyjnym nadinformacyjnym tyglu, w stanie permanentnej mutacji, która czeka na ostateczną zagładę lub wieczne długotrwałe gnicie. Obserwacja i bezpośredniość tej choroby jest inspirująca.
18. Jakie są wasze plany na przyszłość do tyczące zespołu? (prywatne też mogą być…)
Determinacja. Konsekwencja. Dalej podążać w kierunku który już dawno obraliśmy. Nasza postawa wywołuje kontrowersje, bywamy bojkotowani, odrzucani- to jedynie potwierdza naszą determinację. Nie zrealizowaliśmy dotąd wielu postanowionych przedsięwzięć, wciąż celujemy i drążymy. Nie chcę ograniczać się planując, lecz w zderzeniu z naszym ubóstwem wiele pomysłów pada. Ten brak powodzenia i negatywny odbiór naszych rzeczy jeszcze bardziej utwierdza mnie w tym wszystkim. Skupiamy się w sobie i nie przestajemy drążyć dalej. W strategii zespołu nic nie uległo zmianie nadal pozostajemy tam gdzie byliśmy i nie mamy zamiaru przyłączać się do jakichś nowych gówno-trendów, jednak wciąż próbujemy pozostawać otwarci i nie skazujemy się na zamknięcie, w sztuce nie ma tabu. W niedługim czasie JUDE zarejestruje nowe utwory w jednym z krajowych studiów. Czekam na ten moment!
19. Co sądzicie o obecnej scenie gotyckiej?
Jest nam nieco odległa, nie mamy wielkiej łączności. To co dzisiaj zwykło nazywać się gotykiem, zwłaszcza w Polsce, to jakieś zawodzenia żałosnych długowłosych metalowców w żabotach, nie mające wiele wspólnego z prawdziwym goth. W innych krajach ta scena bywa interesująca, bogata, tego nie da się powiedzieć o tym co widzę tutaj. Zawsze lubiłem rzeczy jak VIRGIN PRUNES, SEX GANG CHILDREN czy CHRISTIAN DEATH, to był prawdziwy post punkowy gotyk, teraz też słychać trochę dobrych rzeczy ale nie lubię tych wszystkich pogrobowców SISTERS OF MERCY.
20. Na koniec kilka słów od siebie. Mam nadzieję że nie zanudziliście się odpowiadając na powyższe pytania?
Dziękuję za wywiad. Wszystkie słowa tutaj były „od siebie”. Wszyscy interesujący się JUDE albo PLUS ULTRA mogą kontaktować się bez ograniczeń.