Pytania: Janusz Grzeczny

- POWIEDZ MI, JAKI JEST SENS ISTNIENIA W POLSCE TAKIEGO ZESPOŁU JAK JUDE, W CZASACH OPANOWANYCH PRZEZ BEZMYŚLNYCH KONSUMENTÓW KULTURY MASOWEJ ?
Mam to gdzieś, chcę to robić i nie zamierzam się zmieniać. Zakładając JUDE nie myślałem o tym i mam nadzieję że nigdy nie będzie to miało dla mnie najmniejszego znaczenia. Obserwując scenę muzyczną w Polsce, zwłaszcza inicjatywy ludzi bliskich nam swoją wizją i estetyką, z żalem zauważam coraz częstszą kapitulację wielu wartościowych inicjatyw. W zderzeniu z plugawą, nędzną egzystencją w RP, stosunkami tu panującymi oraz powszechną mentalnością, większość wrażliwych ludzi rezygnuje w beznadziei. To widać co dzień. Ja wraz z JUDE nie zamierzamy się poddawać. To gówno tylko wzmacnia naszą determinację. Zupełna większość muzyków widząc to walenie głową w mur, jakie uskuteczniamy od kilku lat, dawno skończyłoby z kretesem. My skończymy grać kiedy sami zechcemy.
- SPOGLĄDAJĄC SZEROKO NA POLSKĄ SCENĘ MUZYCZNĄ POWIEDZ, GDZIE UMIEJSCOWIŁBYŚ SIĘ ZE SWOJĄ GRUPĄ ?
Odpowiedź na to pytanie wydaje mi się coraz bardziej trudna gdyż nie dostrzegam wokół, nie tylko w Polsce, wiele przestrzeni przychylnej takim działaniom. Krajowa scena punk hardcore z której wyrastamy, jest aktualnie w estetycznym impasie, jej preferencje są nam coraz bardziej obce. Z kolei zwolennicy form bardziej eksperymentalnych zdają się jakby zbyt soft, wydajemy się im za dzicy. Sam nie wiem gdzie pasujemy, nie zwracam na to większej uwagi. Widzę że mamy zwolenników w bardzo różnych kręgach. To dobre, zważywszy że jest ich bardzo niewielu. Ha.
- DLACZEGO JUDE JEST TAK SILNIE ZWIĄZANE ZE SCENĄ HARD CORE/PUNK, CZY BYŁ TO ŚWIADOMY WYBÓR CZY MOŻE KONIECZNOŚĆ ?
Nie był to ani wybór ani konieczność ale zwyczajne następstwo splotu wielu rzeczy: mojej przeszłości, kontekstu w jakim się poruszam do dziś oraz tego że znaliśmy się wcześniej, właśnie z tej sceny w Łodzi (miała ona zawsze swoją specyfikę, tutejsi punx interesowali się kulturą industrialną i nie bali się hałasu). Nasze spotkanie i przyjaźń zaowocowała powstaniem JUDE. Oczywiście nadal po tych wszystkich latach jesteśmy punk, ale nie tym harcerskim, plebejskim gównem, które w Polsce utożsamia się z punkiem. Zawsze mieliśmy zupełnie inną tego wizję…Jako JUDE mieliśmy od początku podobne cele i zdanie co do tego jak powinna wyglądać ekspresja naszych emocji ale nie dbaliśmy wcale gdzie będzie pasować nasza muzyka. Widzi się dziś mnóstwo kapel, które zaczynają działalność od określenia z góry stylu w jaki będą grali i do kogo kierować będą swoją muzykę. Przypomina to handel, marketing a nie sztukę czy eksperyment. Więcej kalkulacji niż jakiejkolwiek prowokacji czy wyzwania, dotyczy to oczywiście nie tylko sceny. Nasz związek ze sceną punk w ma swoją specyfikę, jesteśmy zarówno lubiani jak i nienawidzeni, zresztą naszą twórczość kierowaliśmy zawsze we wszystkie strony i nigdy nie ograniczaliśmy swojego oddziaływania.
- WASZA MUZYKA JEST BARDZO RADYKALNA W SWOIM WYRAZIE, AGRESYWNA I MINIMALISTYCZNA, A JEDNOCZEŚNIE BARDZO BLISKA, BYĆ MOŻE Z TEGO WZGLĘDU, ŻE MOŻNA W JEJ CHAOSIE ODZWIERCIEDLAJĄCYM NASZĄ RZECZYWISTOŚĆ, ODNALEŹĆ CZĄSTKĘ PRAWDZIWEJ NAMIĘTNOŚCI, PIERWOTNEJ ENERGII NIESKAŻONEGO UCZUCIA, CZY MYŚLISZ, ŻE JEŻELI MIESZKAŁBYŚ W INNYM MIEŚCIE NIŻ ŁÓDŹ, W INNYM KRAJU NIŻ POLSKA, TWORZONA PRZEZ CIEBIE MUZYKA PRZYBRAŁABY INNĄ FORMĘ?
Z pewnością. To co powstało pod nazwa JUDE nie może być wyabstrahowane z całego kontekstu z którego wyszliśmy. PRL/RP, miasto Łódź, ulice, osiedla jako miejsca kalekie, skażone i wypaczone wpłynęły bardzo na nasza wizję. Dostatecznie skrzywiły nasze osobowości i powikłały wszystko. Dajemy temu wyraz w naszej twórczości. Być może brzmi to dość nieprawdopodobnie, jednak gdy próbuje spojrzeć wstecz, spojrzeć na to z boku, to potwierdza się momentalnie. Ktoś uzbrojony w narzędzia psychoanalizy czy innej metody badawczej udowodniłby z łatwością, że jesteśmy ofiarami nas samych i naszego otoczenia. Być może równie prosto byłoby zredukować do miana jakichś opętanych, agresywnych dewiantów. Nie jesteśmy przez to bardziej nieszczęśliwi. To że zdajemy sobie z tego sprawę daje nam dużo siły. Dziękuję za wszystkie słowa, jakimi opisujesz naszą muzykę, cieszę się że odnajdujesz w niej te energetyczne pierwiastki. Jednak nie do mnie powinna należeć analiza ich źródeł ani składu. Jasne jest, że staram się aby były one jak najbardziej szczere, oddane bez żadnych limitów.
- SZTUKA PROWOKACJI, CZY NIE JEST DLA WAS WAŻNIEJSZA OD SAMYCH DŹWIĘKÓW ? PODCZAS KONTAKTU Z WASZĄ MUZYKĄ ODCZUWAM NIESAMOWICIE WYSOKIE NAPIĘCIE, WRĘCZ OCZEKIWANIE, ŻE WKRÓTCE COŚ SIĘ WYDARZY, A TEMU OCZEKIWANIU PRAWIE ZAWSZE TOWARZYSZY OBAWA, ŻE NIE BĘDZIE TO NIC PRZYJEMNEGO?
Naprawdę dobrze słyszeć coś takiego, cały zestaw najprzeróżniejszych emocji zawartych w JUDE ma stwarzać napięcie i budzić niepokój, czuję się dobrze gdy to się nam udaje. Nigdy nie traktowałem JUDE jako żadnej prowokacji, jeżeli prowokujemy kogoś, to na pewno nigdy nie było to ważniejsze od naszej muzyki. Każda rzecz wyprodukowana przez JUDE jest poprzedzona naprawdę ciężką pracą, nie zadowalamy się łatwymi efektami. Mamy możliwość nieograniczonej pracy nad każdym fragmentem naszej muzyki, nie jesteśmy do niczego zobowiązywani, nikt nie mówi nam jak powinno to brzmieć ani na kiedy ma być to gotowe ta sytuacja daje nam możliwość rozbierania, przetwarzania i rewidowania tego co dotąd powstało. Nasza muzyka jest wciąż żywa i cały czas powstają nowe rzeczy, z powodów o których wspominam gdzie indziej niewiele z tych kawałków jest rejestrowana. Przez cały czas odkąd zdecydowaliśmy się wyrażać się za pomocą dźwięków nasz ogląd rzeczywistości niewiele się zmienia, tak więc to co słychać w generowanych przez nas dźwiękach jest właśnie takie. “Nieprzyjemne”.

- Z JAKIMI IDEAMI UTOŻSAMIŁBYŚ DZIAŁALNOŚĆ JUDE?
Jakie są źródła naszej twórczości? Mogę dać tylko wymijającą odpowiedź. Wybacz ale nie chcę o tym mówić, to wydaje się jasne. Nie ja powinienem utożsamiać JUDE z jakimiś określonymi koncepcjami. Uważni odbiorcy i krytycy muzyki, kultury etc nie powinni mieć z nami żadnych trudności, nigdy niczego nie ukrywaliśmy. Bez wątpienia można to wiązać z wieloma, niejednokrotnie bardzo sobie odległymi ideami. Pewne inspiracje są oczywiste. Czasami można odnieść wrażenie, że to jakaś ich chora mutacja, zwulgaryzowana przez nasze jednostkowe i zbiorowe losy. Nie zaprzeczam, jednak nie dodam nic więcej.
7. JAKIŚ CZAS TEMU UKAZAŁA SIĘ WASZA KASETA “SICKNESS BAG/WALPURGISNACHT”, CZY JEST TO JEDYNE WYDAWNICTWO ZESPOŁU, CZY JESTEŚ ZADOWOLONY Z NAGRAŃ STUDYJNYCH ? CO DALEJ ?
Sickness bag nie jest jedyną naszą produkcją, wcześniej zrealizowaliśmy pełny materiał Ultimate obedience, dotąd mało rozpowszechniony. Obydwie rzeczy ukazały się jedynie na kasetach- co z góry skazało je na ograniczony zasięg. Konieczna są reedycje, które ukażą się wkrótce. W planach jest, oczywiście, wydanie nowego materiału, w tym momencie mamy go, prawdopodobnie nawet, na dwie samodzielne i różne pozycje. Mam nadzieję że zyskamy jakieś możliwości zrealizowania tych utworów. Nie jest to proste, dotąd wszystkie nasze prace w studiu były niedoskonałe. Mieliśmy za mało czasu, środków itd. Żaden z naszych produktów nie przyniósł nawet dostatecznej satysfakcji, nie jesteśmy z tego wszystkiego zadowoleni. Być może znajdziemy jakąś możliwość teraz… Aktualnie jesteśmy w trakcie nagrywania nowej rzeczy.
- JAKA JEST DLA JUDE RÓŻNICA W REALIZACJACH STUDYJNYCH, A GRANIEM NA ŻYWO ?
Zasadnicza. Totalna. To słychać. Większość tego co osiągamy na koncertach nie jest do oddania w dostępnych nam studiach, przy środkach jakimi dysponujemy. Na pewno nie jesteśmy słabi na scenie. Bez megalomanii- mogę to pewnie powiedzieć. Niestety w studiu nie wyrobiliśmy nawet 50% tej normy. Będziemy o to walczyć. - OPOWIEDZ COŚ O SWOIM MAGAZYNIE PLUS ULTRA, CZY MOŻNA W NIM ZNALEŹĆ KOLOROWE PLAKATY ZESPOŁÓW ALBO POCZYTAĆ O NAJNOWSZEJ PŁYCIE KAPELI BRATHANKI?
Oczywiście gdyby było to możliwe chciałbym dołączać do PLUS ULTRA kolorowe plakaty, być może nie były by to wizerunki jakichś idoli (każdy ich ma), ale jakaś wywrotowa propaganda albo oryginalnie odbite grafiki. Zawsze będę starał się to rozwijać. PLUS ULTRA to całkowicie osobisty projekt, praktycznie sam to wszystko napisałem. To wkrótce trochę się zmieni- po wydaniu trzech numerów zyskałem kilku nowych autorów, to dobre. Niedługo wydam czwarty numer mojego pisma, myślę że będzie jeszcze lepszy ha. PLUS ULTRA jest podporządkowany moim osobistym preferencjom, na szczęście jestem na tyle komunikatywny, że dzielę się nimi i niektórym się to podoba. Lubię pisać, cieszę się gdy ktoś to czyta. Proste.
- CZY OPRÓCZ MUZYKI ORAZ PISMA PLUS ULTRA ANGAŻUJECIE SIĘ W INNY RODZAJ ARTYSTYCZNEJ LUB POZAARTYSTYCZNEJ DZIAŁALNOŚCI ?
To co robimy jako JUDE mówi za nas wystarczająco. Nie lubię o tym mówić, ale masz: Konrad zajmuje się grafiką komputerową i fotografią (profesjonalnie), Ania jest także grafikiem, Jacek studiuje formy przemysłowe/ design na ASP, ja studiuję filmoznawstwo. Wszyscy mamy mnóstwo innych aktywności… - POWIEDZ NA KONIEC, JAK MYŚLISZ, W JAKIM KIERUNKU PODĄŻY MUZYKA W NOWYM TYSIĄCLECIU ?
To proste-coraz więcej syfu, coraz więcej arcydzieł. Absolutne przesycenie. Gówno na świeczniku, sztuka na marginesie. Tak naprawdę- mam to gdzieś. Hell to go.
Dziękuję za wywiad.
MORE POWER FOR THE DARK ZONE !
